Katalog on-line

Katalog on-line

Bibliografia regionalna

Bibliografia regionalna

Dyskusyjne Kluby Książki

Dyskusyjne Kluby Książki

Biblioteka+

Biblioteka+

Program Rozwoju Bibliotek

Program Rozwoju Bibliotek

Cała Polska Czyta Dzieciom

Cała Polska Czyta Dzieciom

Instytut Książki

Instytut Książki

SBP

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich

Fundacja Orange

logo fundacji Orange

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 

Statystyki

stat4u

WIĄZOWNICA


Geraldine Brookes - „Ludzie księgi”.
Otrzymane 10 egz. książki przeczytało 12 osób i wszystkie były zachwycone. W spotkaniu udział wzięło 7 pań. Dyskusja nie była zbyt gorąca, bo panie stwierdziły jednogłośnie, że lektura była świetna-ciekawa, wielowątkowa, obejmująca ponad 500 lat historii naszej kultury. Czytelniczki podziwiały zwłaszcza ogrom pracy autorki w celu zgromadzenia materiałów i dokumentów historycznych oraz umiejętne ich połączenie w wielu wątkach historycznych, sensacyjnych, romantycznych. No i najważniejsze: pięknie ukazane dzieje sarajewskiej Hakady i wszystkich ludzi, którzy się z nią zetknęli.
Więcej takich książek!


Andrew Davidson – „Gargulec”
Każda z uczestniczek spotkania zwróciła uwagę na inną warstwę tematyczną książki. Jedna stwierdziła, że to piękny romans, druga, że piękna książka historyczna, trzecia, że to wręcz kryminał.
„Gargulec” jest piękną i wzruszającą opowieścią o miłości, cierpieniu i odwadze. Aż trudno uwierzyć, że ta dojrzała i świetnie napisana książka to debiut Davidsona. Niewiele lektur w życiu dostarczyło czytającym tylu wzruszeń, wiary w osiągnięcie celu, możliwości przemiany duchowej po utracie zewnętrznej urody. Wspaniale opisane przeżycia tytułowego „gargulca”, wydobytego spod warstw codziennego życia jako narkomana i aktora filmów pornograficznych przez artystkę-rzeźbiarkę schizofreniczkę Marianne Engel.
W każdym z nas jest taki „gargulec” i tylko od nas samych i naszych bliskich zależy czy wydobędziemy go na świat czy pozostanie ukryty aż do naszej fizycznej śmierci.


Maja Kotarska „Gdzie ja miałam oczy?”
W spotkaniu wzięło udział aż 10 pań. Książkę przeczytało 13 osób, ale nie wszyscy uczestniczyli osobiście w omawianiu lektury. Chociaż książka Kotarskiej to już nie nowość wydawnicza, wszyscy chętnie ją przeczytali, zwłaszcza ze względu na typowo kobiecą tematykę – zdrada małżeńska, utrata wiary w siebie, stopniowy powrót do normalnego życia i nowych znajomości. Panie w zupełności poparły postępowanie głównej bohaterki Marty – nie robić z siebie ofiary, ale zachować godność. Autorka poprzez losy Marty daje nam przykład, jak wybrnąć z różnych życiowych zawirowań.


Monika Szwaja – „Dom na klifie”.
„Dom na Klifie” to piękna i wzruszająca historia mieszkańców domu dziecka i ich wychowawczyni oraz dziennikarza telewizyjnego, których losy przeplatają się ze sobą, by na końcu połączyć ich w parę prowadzącą rodzinny dom dziecka.
Monika Szwaja z werwą i humorem opisuje losy wszystkich bohaterów-Zosi, Julki, Adolfika, bliźniaków, Adama itd., przedstawiając ich zalety, ale i wady, wynikające z warunków rodzinnych, cech osobowych bądź… wyglądu.
Chociaż książka kończy się optymistycznie, na pewno wszyscy chętnie poczytalibyśmy o dalszych losach głównych bohaterów. Może pani Szwaja kiedyś wróci do tego tematu.


Emily Giffin – „Sto dni po ślubie”
Ważnym problemem przy okazji tej lektury okazała się jej objętość. Część dyskutantek uważała, że opisana sytuacja nie wymagała aż tylu stron tekstu, reszta zaś, że było to niezbędne, aby dokładnie zanalizować temat przemijania uczuć i zdrady małżeńskiej. Emily Giffin pisząc „Sto dni po ślubie” wykazała wielką znajomość kobiecej natury i ciągły dylemat towarzyszący płci pięknej w wyborze mężczyzny „na całe życie”.
Ellen, główna bohaterka książki, również nie może się zdecydować czy pozostać z Andym, zapewniającym jej stabilizację czy z ekscentrycznym Leo – namiętnym wspaniałym kochankiem. Ale czy jest on dobrym kandydatem na męża i ojca dzieci? Ellen musi przejść długą drogę i dokładnie przeanalizować swe uczucia, by dokonać wyboru.
E. Giffin całe jej rozważania przedstawiła pięknym językiem, ze znajomością psychiki kobiecej opisała proces dojrzewania Ellen – jednych mężczyzn można kochać i cierpieć, można też być kochaną i czuć się bezpiecznie.
Może to brzmi jak paradoks, ale w życiu jest ich przecież mnóstwo.
Książka dla panien na wydaniu, młodych mężatek i… dla panów!


Izabela Sowa – „10 minut od centrum”
Opinie o tej książce były podzielone, bo nie wszyscy lubią krótkie formy typu opowiadanie. Jedna z pań stwierdziła, że książka jest nudna, reszta klubowiczów wyraziła opinię, że lektura jest znośna a nawet dobrze napisana z lekkim zacięciem anegdotycznym jak u L.M. Montgomery.


Carlom Ruiz Zafon – „Cień wiatru”
Książka dostarczyła wielu wzruszeń, obudziła wspomnienia o własnym dzieciństwie, dorastaniu, rodzinie. Specyficzny nastrój, narracja i współudział miasta (Barcelona) jako bohatera wydarzeń uczyniły lekturę bardzo ciekawą, wręcz baśniową.
Ważną rolę pełnią ilustracje i bardzo dobre tłumaczenie. Nie jest to typowa książka „rozrywkowa”, ale refleksyjna, pozwalająca rozliczyć się z własną młodością, marzeniami, ideałami, problemami. Warta polecenia. 


Małgorzata Kalicińska – „Dom nad rozlewiskiem”
Otrzymane 10 egzemplarzy książki przeczytało aż 10 pań a książka wędrowała „z ręki do ręki”, czytana w ekspresowym tempie. Wszystkie panie biorące udział w spotkaniu Klubu stwierdziły, że lektura była wyśmienita. Wprawdzie niektóre narzekały na stosowanie przez autorkę wulgaryzmów, ale dzięki nim tekst był wiarygodny i bardzo „życiowy”. Byłyby wszystkie zainteresowane kontynuowaniem historii Małgorzaty i jej bliskich.


Ryszard Kapuściński – „Podróże z Herodotem”
Opinie o książce były jednoznaczne – wartościowa, ciekawa, zajmująca, stanowi źródło wiedzy zarówno o starożytności, jak i życiu świata i Polski lat 50-tych i 60-tych XX w.
Na pytanie czy na ocenę książki przez czytających miała wpływ informacja, że Kapuściński figuruje w aktach SB jako współpracownik, panie stwierdziły, że liczy się człowiek, jego talent i umiejętności a nie prawo PRL wymuszające na pisarzu różne zachowania i zgodę na współpracę w zamian za paszport. Szkoda, że pisarz już nie żyje i nie przekaże dalszych refleksji o życiu współczesnych.


Małgorzata Kalicińska – „Powroty nad rozlewiskiem”
Tematem rozmowy były zarówno przeżycia bohaterów, ale także przywołane lekturą wspomnienia czytelniczek z okresu młodości. Lata dziecięce, ponura rzeczywistość zrujnowanego i izolowanego kraju, kłopoty z zakupami, pierwsze miłości i trudne wybory życiowe. O tym pamiętamy i o tym pisze M. Kalicińska. „Powroty nad rozlewiskiem” napisane są prostym, często dosadnym językiem. Treść książki łatwo dociera do wyobraźni czytającego. Dobra lektura na zimę i do porównań ze współczesnością!


Lisa Carey – „Łąka nadziei”
Podczas spotkania na pytanie prowadzącego o refleksje nad książką zapadła bardzo znacząca cisza. Dopiero po chwili można było usłyszeć, że właściwie tę książkę się „przeżywa czytając” i że bardzo trudno o niej rozmawiać. Prosta z pozoru fabuła – droga do miłości w szpitalu dla psychicznie chorych i uzależnionych – wywołuje mnóstwo odczuć: od niechęci, pogardy wobec słabości innych, aż po pełną empatię. Ale nie można być obojętnym.
Książka udowadnia dwie rzeczy: większość ludzkich zachowań i uczynków ma uwarunkowania rodzinne i środowiskowe, ale silna wola i ważny motyw potrafią wyciągnąć nas z najgorszego dołka.
Alba i Oscar spotykając się na „szpitalnej łące” wędrują do siebie dając nam nadzieję, że w życiu nawet najbardziej podłym i zagmatwanym coś dobrego może się zdarzyć, że ciągle trzeba mieć nadzieję. Choć nie jest to łatwe, tak jak nie jest łatwą książka Lisy Carey.


Joanna Chmielewska – „Zapalniczka”
Przy okazji omawiania tej lektury nie doszło do wielkiej ani zażartej dyskusji, bo książka wszystkim bardzo się podobała. Wszystko tu jest proste, swojskie, prosty, często dosadny język i przedziwne zbiegi okoliczności. Atutów wiele, chociaż klubowicze stwierdzili, że fabuła jakby troszkę niemrawa, rozwiązanie zaskakujące, ale trochę banalne, słowem – mogło być lepiej.
Książka została odebrana jako „normalna” u Chmielewskiej. Czyżby autorka przestała się rozwijać?


Sharon Owens – „Herbaciarnia pod morwami”
Książka cieszyła się dużym powodzeniem, tylko jedna uczestniczka stwierdziła, że książka jest „bardzo zwykła” i „trochę nudna”. Pozostałe panie były książką zachwycone – pięknie opisane, z ciepłem i humorem losy kilku osób w różnym wieku i różnego pochodzenia mieszkających w Belfaście. Jest to dowód na to, że zwykłe życie może być „niezwykłe” i warte opisania w książce. No i bardzo pouczające. Losy Sadire Smith (jak w „Diablicy” Welon), Brendy Brown, sióstr Crawley czy małżeństwa Stanley’ów mogą stanowić kanwę oddzielnych powieści, łączy ich jednak odwiedzanie starej herbaciarni Muldoonów „Pod Morwami”.
Główny wniosek, jaki wyciągnęły czytelniczki – nie wszystko jest takie, jakie się wydaje.
Stara prawda i ciągle aktualna.


Olga Tokarczuk – „Anna Inn w grobowcach świata”
Zdania o lekturze były podzielone. Jedna z pań zinterpretowała książkę jako piękną baśń o wędrówce człowieka od narodzin do śmierci, o jego marzeniach, by pokonać czas i osiągnąć nieśmiertelność. Wszyscy dopiero po przeczytaniu posłowia pojęli zamysł autorki. Anna Inn to uosobienie dążeń rodzaju ludzkiego od czasów najdawniejszych aż do współczesności: próbujemy zrozumieć cel i sens istnienia życia na Ziemi. Wymyślamy bogów, tabu.  Posłowie powinno być wstępem!
Książka trudna, którą należałoby czytać wiele razy. Jest to wieloznaczny i nieco gorzki mit.


Anita Nair – „Przedział dla pań”
Książka wydana w Indiach w 2001 roku jest bardzo realistycznym, wręcz naturalistycznym obrazem życia ludzi w tym odległym wielkim kraju. Wszystkie panie były zadowolone z doboru lektury, chociaż każda z różnych względów. Dwie z nich na podstawie książki wyciągnęły wniosek, że także w Indiach następują zmiany w życiu kobiet – kończy się okres bezwarunkowej dominacji mężczyzn. Wszystkie były zachwycone pięknym, barwnym językiem (wiernie odtworzonym przez tłumaczkę Hannę Pustułę), opisami zwyczajów domowych i religijnych, mentalnością i różnorodnością przeżyć i doświadczeń pasażerek „przedziału dla pań”. Co to za przedział? Wagon z miejscami tylko dla kobiet, tak by nikt ich nie widział i by one nie miały kontaktu z mężczyznami lub z ludźmi z innej kasty.
Próba chronienia, ale i izolacji od innego świata, innego życia. Nadopiekuńczość i utrzymywanie podziałów. Nasuwa się skojarzenie książki A. Nair z „Wszystko dla pań” E. Zoli ze względu na atmosferę, realizm, naturalizm, oddziaływanie na wyobraźnię czytającego, nagromadzeniem opisów przyrody, zapachów, smaków, kolorów, zdarzeń i przeżyć bohaterów.


Luanne Rice – „Srebrne dzwonki”
Wszystkim klubowiczom książka bardzo się podobała. W każdym z nas drzemią przecież jakieś niespełnione marzenia, wiara w magię świąt, w siłę miłości w różnych jej wymiarach. Nastrojowość, tkliwość, wiara w intuicję i kontakt ze światem zmarłych – to wszystko uzupełnione romansem „ponad sferami” czyni z książki L. Rice odpowiednią lekturę dla smutnych, dotkniętych cierpieniem lub brakiem wiary w ludzi  i w Boga. 


Olga Tokarczuk – „Bieguni”
Opinie o książce były jednoznaczne: lektura o dużych wartościach poznawczych, próbująca opisać kondycję współczesnego człowieka na tle wcześniejszych osiągnięć i doświadczeń naszych przodków.
Tokarczuk udowodniła, że posiada ogromną wiedzę z wielu dziedzin nauki (lub wie, z czego korzystać) i umiejętność przekazania tejże wiedzy w krótkich szkicach. Czytelniczki uznały książkę za trudną, wymagającą wiele samozaparcia w trakcie czytania. Ciągła koncentracja, przewidywanie czemu służy następny szkic czy esej, są męczące, bo autorka za motyw obrała wędrówkę, podróż, poszukiwanie, pogoń i ucieczkę. Przed czym uciekamy? Może przed złem? Ale czy możemy mieć pewność, że uciekając przed jakąś formą zła nie napotkamy innego zła?


Lisa See – „Miłość Peonii”
Zaskoczenie wzbudziła rozbieżność opinii klubowiczów na temat przeczytanej książki: od entuzjastycznych po lekceważące, gdyż dwie panie uznały książkę za nierealną, wręcz absurdalną a śmierć głodowa bogatej dziewczyny chorej z miłości wydała im się „bajką z innego świata”. Pozostałym książka L. See podobała się, i to z wielu względów: zaskakujące realia, piękny język, plastyczne opisy przyrody, miejsc, przeżyć bohaterów, połączenie świata żywych i umarłych.
Niecodzienny był również pomysł, aby zmarła dziewczyna nadal była bohaterką i uczestniczyła w życiu bohaterów, by zrozumieć swoje błędy i dorosnąć emocjonalnie.
Dla ludzi kultury europejskiej dziwne i niezrozumiałe jest życie w Chinach: obyczaje, wiara, tradycja kultywowane nawet dziś, stanowiące podstawę tożsamości narodowej.
Ale warto przeczytać, choćby po to, by wiedzieć jak się różnimy.


Wojciech Cejrowski – „Gringo wśród dzikich plemion”
Tematem spotkania DKK była książka Wojciecha Cejrowskiego „Gringo wśród dzikich plemion”. Wszystkie egzemplarze książki zostały przeczytane, i to w ekspresowym tempie – w niecały miesiąc. Panie żałowały, że nie mogą udostępnić książki rodzinie i znajomym, bo chętnych było dużo a czasu mało. Podobnie w bibliotece – wszyscy byli zainteresowani wypożyczeniem książki Cejrowskiego. Dlaczego? Bo jest świetna, niesamowita i inna niż dotychczas publikowane. Dowcipny, bezpośredni i plastyczny język oraz przypisy autora-tłumacza sprawiają, że książkę się pochłania.


Piotr Zaremba - „Romans licelany"
Dnia 30.06.2010 roku w filii bibliotecznej w Wiązownicy odbyło się spotkanie DKK, na którym omawiano książkę Piotra Zaremby pt. "Romans licealny". Książkę przeczytało 12 osób, na spotkanie przyszło 7 pań. Niestety, opinie o książce nie były pochlebne. Tak zwana "nowa proza polska" nie wzbudziła zachwytu - panie uznały książkę za trudną w odbiorze, tytułowy romans nieciekawy, opisy rozwlekłe, drobiazgowe, a jednocześnie utrudniające zrozumienie opisywanych wydarzeń. Trzy czytelniczki dobrnęły do końca dość grubej (478 s.) lektury. Pochwaliły jedynie dobre uchwycenie atmosfery lat 80-tych w środowisku polskiej inteligencji - szaro, nijako, bez perspektyw, przepychanki, złośliwości.
Do przeczytania dla tych, którzy nie znają tamtych czasów lub chcą do nich wrócić we wspomnieniach.


Justyna Szymańska - „A właśnie że tak”, Serdar Ozkan - „Zaginiona róża”
Dnia 26 sierpnia 2010 roku w Filii Bibliotecznej w Wiązownicy odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Przyszło 8 pań a tematem dyskusji była treść dwóch książek: Justyny Szymańskiej „A właśnie że tak” i Serdara Ozkana „Zaginiona róża”.
Obie książki trafiły w gust członkiń Klubu – wszystkie egzemplarze były przeczytane, opinie były pochlebne. Panie chętnie przeczytałyby o dalszych losach bohaterek „A właśnie że tak”, kilka zaś było zawiedzionych chwytem literackim zastosowanym przez S. Ozkana. Poszukiwania siostry bliźniaczki miały na celu odnalezienie przez główną bohaterkę sensu własnej egzystencji.
No i pierwszy raz panie przeczytały tak szybko po dwie książki!


Dorota Katende - „Dom na Zanzibarze”, Miral at-Tahawi „Namiot Fatimy”
Na spotkaniu DKK w Wiązownicy dyskutowano o dwóch książkach: „Dom na Zanzibarze” Doroty Katende i „Namiot Fatimy” Miral at-Tahawi. Spotkanie odbyło się 4.11.2010 r. w siedzibie filii, udział wzięło 6 pań, chociaż wszystkie 10 egzemplarze książek zostały przeczytane. Opinie o książkach były skrajne - młodszym czytelniczkom obie lektury bardzo się podobały, natomiast grupie drugiej, starszej, nie przypadły do gustu. Stwierdziły, że książki zostały napisane jedynie pod wpływem panującej mody na książki o kulturach egzotycznych.


Spotkanie w Wiązownicy Kolonii
Spotkanie odbyło się 30 grudnia 2010 roku, a omawianą książką była "Maud z Wyspy Księcia Edwarda" autorstwa Mollie Gillen.
Opowieść o L.M. Montgomery przypomina trochę dzieje jej bohaterki Ani z Zielonego Wzgórza. M. Gillen udało się stworzyć podobny nastój - nie tylko suche fakty z życia pisarki, ale również próba przybliżenia każdej z nas jej złożonej osobowości, wahania między wolnością a obowiązkiem, niepewności tworzenia itd.
Ważna lektura dla wielbicielek twórczości L.M. Montgomery - biografia, ale i pasjonująca powieść o życiu w Kanadzie przełomu XIX i XX wieku.


Tracy Chevalier - „Dziewczyna z perłą”
Dnia 1.03.2011r. w Wiązownicy odbyło się spotkanie DKK. Panie z naszego Klubu uznały książkę Tracy Chevalier za nieco nudnawą, bez wątków emocjonujących. Jej plusem natomiast są opisy życia codziennego w XVII-wiecznej Holandii. Autorka musiała zanalizować dużo źródeł historycznych i uruchomić własną wyobraźnię, by tak szczegółowo odtworzyć panujące stosunki społeczne i religijne, a zwłaszcza przebieg dnia w domu mieszczańskim i proces tworzenia obrazów w tamtych czasach. Choćby dlatego warto przeczytać „Dziewczynę z perłą”.


Książkę Jana Grzegorczyka „Chaszcze” przeczytało 10 pań, na spotkanie 30 czerwca przyszły wszystkie.
Wymiana zdań była burzliwa, bo młodszym czytelniczkom książka przypadła do gustu. Chwaliły niebanalny wątek sensacyjny, wciągające opisy przyrody, miejsc ludzkich rozważań. Natomiast starsze panie stwierdziły, że po przeczytaniu niewiele zostaje w pamięci, książka niczym się nie wyróżnia i niczego nie wymaga od czytającego.

Drugą omawianą na tym spotkaniu książką była książka Beaty Pawlikowskiej „W dżungli miłości”.
Panie, znające autorkę jako podróżniczkę i pisarkę literatury podróżniczej, były zdziwione tematem książki. Jest to bowiem analiza różnych ludzkich charakterów i zachowań, skutków różnych postaw wobec miłości oraz próba wyjaśnienia czytelnikom, jak radzić sobie z problemami, np. alkoholizmem partnera lub własnym, utratą własnej wartości, różnymi problemami w miłości. Panie uznały jednak, że książka jest bardzo ciekawa, mądra, często można wykorzystać porady  autorki w różnych życiowych sytuacjach.
Czytelniczki postanowiły przeczytać również inną podobną książkę Pawlikowskiej pt. „W dżungli życia”.


Kolejne spotkanie DKK przy Filii Bibliotecznej w Wiązownicy odbyło się 24 sierpnia 2011. Wzięło w nim udział 8 pań a przedmiotem dyskusji była książka J. Stuhra „Stuhrowie: historie rodzinne”.
Napisana przez znanego aktora i reżysera książka w momencie rozdania budziła mieszane uczucia – nie wszystkie panie akceptują jego aktorstwo, były również sceptycznie nastawione do jego próby literackiej jako kronikarza rodzinnego. Dopiero na spotkaniu dyskusyjnym okazało się, że Stuhr sprawił im wielką niespodziankę – prawie wszystkie przeczytały książkę jednym tchem, kilka pożyczyło je członkom rodzin i koleżankom.
Doceniły one wysiłek autora w poszukiwaniu faktów z przeszłości, ujawnienie nawet przykrych czy wstydliwych wydarzeń z życia przodków, talent gawędziarski i dużą dawkę humoru przy opisywaniu różnych rodzinnych sytuacji.
Warta posiadania w każdej domowej biblioteczce.


W dniu 3.11.2011 r. odbyło się kolejne, czwarte w tym roku, spotkanie DKK przy Filii Biblioteki Publicznej w Wiązownicy. Omawialiśmy dwie książki: Williama Younga „Chatę” i Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk „Cukiernię pod Amorem”. Wszystkie egzemplarze obydwu pozycji zostały przeczytane, ale w spotkaniu wzięło udział 7 pań.
Książki bardzo różne – pierwsza, „Chata”, bardzo osobista i trudna do omówienia-panie stwierdziły, że powinno się ją czytać i przemyśleć samemu, ale dyskutować o takich emocjach? Wystarczy, że W. Young o tym napisał.
Natomiast „Cukiernia pod Amorem” wzbudziła ogólną sympatię, ale i niedosyt: wszystkie panie chcą poznać dalsze losy bohaterów.